Klub filmowy

Zapraszamy na film

 

10 grudnia cały świat obchodzi Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka, tego dnia również świętujemy Dzień Ochrony Praw Dziecka.
10 grudnia 1948 roku w paryskim Palais de Chaillot, Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Powszechną Deklarację Praw Człowieka – dokument stanowiący jedno z największych osiągnięć tej organizacji.

W stworzeniu tekstu Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka wzięła udział komisja w składzie: Eleonora Roosevelt (USA), Rene Cassin (Francja), Charles Malik (Liban), Peng Chung Chang (Chiny), Herman Santa Cruz (Chile), Aleksander Bogomołow i Aleksiej Pawłow (Rosja), Lord Dukeston i Geoffrey Wilson (Wlk.Brytania), William Hodgson (Australia) i John Humphrey (Kanada).

Wyróżniamy trzy generacje praw człowieka:

Prawa I generacji, prawa obywatelskie i polityczne, np.:

  • Prawo do udziału w życiu politycznym
  • Prawo do prywatności i rodziny
  • Równość wobec prawa i zakaz dyskryminacji

Prawa II generacji, prawa ekonomiczne, socjalne i kulturalne, np.:

  • Prawo do godziwych warunków pracy
  • Prawo do godziwych warunków mieszkaniowych
  • Prawo do uczestniczenia w życiu kulturalnym

Prawa III generacji, prawa kolektywne, np.:

  • Prawo do zdrowego środowiska naturalnego
  • Prawo do pomocy humanitarnej
  • Prawo narodów do samostanowienia
  • Prawo do własnych zasobów i bogactw naturalnych
  • Prawo do zachowania własnej tożsamości etnicznej

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka: Każdy człowiek ma prawo do stopy życiowej zapewniającej zdrowie i dobrobyt jego i jego rodziny, włączając w to wyżywienie, odzież, mieszkanie, opiekę lekarską i konieczne świadczenia socjalne, oraz prawo do ubezpieczenia na wypadek bezrobocia, choroby, niezdolności do pracy, wdowieństwa, starości lub utraty środków do życia w inny sposób od niego niezależny. Fragment art. 25

Rzeczywistość: 1,4 miliarda ludzi na świecie żyje za mniej niż 1,25 dolara dziennie, tj. w skrajnym ubóstwie. Ponad 3 miliardy ludzi (prawie połowa ludzkości), żyje za mniej niż 2,5 dolara dziennie.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka: Każdy człowiek ma prawo do nauki. Nauka jest bezpłatna, przynajmniej na stopniu podstawowym. Fragment art. 26

Rzeczywistość: Co dziesiąte dziecko na świecie nigdy nie poszło do żadnej szkoły. Pomimo znacznej poprawy dostępu do edukacji we wcześniejszych latach, od 2004 roku sytuacja pozostaje bez zmian. Realizacja prawa do edukacji jest najsłabsza w Afryce Subsaharyjskiej. W tym regionie szkołę podstawową kończy niespełna 70% dzieci. W 2010 r. wciąż 122 milionów osób w wieku 15-25 lat nie umiało napisać nawet prostego zdania.

U PODSTAW EDUKACJI GLOBALNEJ LEŻĄ:
– godność,
– sprawiedliwość,
– solidarność,
– równość,
– pokój,
– wolność.
EDUKACJA GLOBALNA SPRZYJA KSZTAŁTOWANIU POSTAW:
– odpowiedzialności,
– szacunku,
– uczciwości,
– otwartości,
– osobistego zaangażowania,
– gotowości do ustawicznego uczenia.

EDUKACJA GLOBALNA POMAGA W ZDOBYWANIU UMIEJĘTNOŚCI:
– dostrzegania i rozumienia globalnych współzależności,
– krytycznego myślenia,
– praktycznego wykorzystywania wiedzy,
– podejmowania wiadomych decyzji,
– współpracy w wymiarze lokalnym, krajowym i międzynarodowym,
– empatii.

 

Uwaga: CBŚ poszukuje modelek chętnych do wystąpienia w reklamie społecznej o dyskryminacji kobiet, którą chcemy przygotować na obchody międzynarodowego Dnia Praw Kobiet. Zapraszamy wszystkich chętnych (nie dyskryminujemy mężczyzn) na spotkanie w piątek,                 15 lutego o 14 w sali nr 9

 

Czy jesteś cywilizowany?

Ciekawe pytanie, prawda? Wydawałoby się, że z oczywistą odpowiedzią.

Ale zaraz, co to w ogóle jest „cywilizacja”? Co ten termin właściwie oznacza?

Okazuje się, że wcale nie jest on tak oczywisty, rozumienie  pojęcia „cywilizowany” od czasu jego wprowadzenia znacząco się zmieniło.

Określenie „cywilizacja” po raz pierwszy pojawiło się drukiem w 1784 roku, w eseju francuskiego polityka i publicysty, hrabiego de Mirabeau. Słowo to oznaczało dla niego ogładę, humanitarne prawa, reguły prowadzenia wojen, szczytne cele i godne postępowanie. Wszystkie te przymioty uchodziły w XVIII wieku za najwyższe przejawy człowieczeństwa. Termin wywodzi się z słowa „civility”, oznaczającego uprzejmość.

No dobrze, zastanów się więc przez chwilę, czy jesteś cywilizowany?

Mijały lata, zmieniał się świat, ewoluowało też znaczenie słowa cywilizacja. W zdjętej z półki Encyklopedii Popularnej PWN znalazłem już inną definicję: „Cywilizacja – poziom rozwoju społeczeństwa w danym okresie historycznym, mierzony poziomem jego kultury materialnej, stopniem opanowania przyrody, stopniem rozwoju sił wytwórczych i ogółem nagromadzonych dóbr i instytucji, przeciwstawny dzikości i barbarzyństwu.

Zgodnie z tym poglądem jesteś więc tym bardziej cywilizowany, im więcej posiadasz dóbr materialnych, bardziej zagospodarowałeś zasoby przyrody na swoje potrzeby, posiadasz większe możliwości produkcyjne oraz im bardziej jesteś odległy od dzikości, rzec można naturalności.

Pomyśl: na ile jesteś cywilizowany? I jak możesz być cywilizowany jeszcze bardziej?

Psycholog społeczny Harald Welzer w swojej świetnej książce „Wojny klimatyczne. Za co będziemy zabijać w XXI wieku?” opisuje mieszkańca krajów najwyżej rozwiniętych w poniższy sposób:

  • zarabia 70 razy więcej od innych ludzi;
  • konsumuje ogromną część zasobów innych;
  • zużywa 15 razy więcej energii, wody i pożywienia niż inni;
  • oddaje środowisku 10 razy więcej szkodliwych substancji niż inni;
  • nie jest zainteresowany warunkami życia swoich dzieci i wnuków;
  • akceptuje ze spokojem fakt, że ponad 850 milionów ludzi na świecie cierpi głód, a 20 milionów zmuszonych jest do ucieczki;

Na powyższe uwagi Polak odpowie, że my tacy nie jesteśmy (ale czy nie chcemy tacy być?) Rzeczywiście, opisując troskę przeciętnego Polaka o innych, trzeba by napisać inaczej:

  • zarabia 20 razy więcej od innych ludzi;
  • konsumuje dużą część zasobów innych;
  • zużywa 5 razy więcej energii, wody i pożywienia niż inni;
  • oddaje środowisku 5 razy więcej szkodliwych substancji niż inni;
  • nie jest zainteresowany warunkami życia swoich dzieci i wnuków;
  • akceptuje ze spokojem fakt, że ponad 850 milionów ludzi na świecie cierpi głód, a 20 milionów zmuszonych jest do ucieczki;

Dlaczego mając pełnię wiedzy na temat zagrożeń związanych z dalszym dążeniem do „cywilizowania się” w obecnym modelu nie chcemy uwierzyć w realność kryzysu i możliwość nadejścia katastrofy? Paul Gilding w książce „The Great Disruption”, zastanawia się, dlaczego nie wpadliśmy w panikę, kiedy dowody na to, że przekraczamy jednocześnie wszelkie rozsądne granice wzrostu, zakłócenia klimatu, zużycia zasobów naturalnych i wielkości populacji, stały się tak oczywiste. Uważa, że przyczyną jest nasz denializm, czyli odrzucenie rzeczywistości, będące sposobem na uniknięcie niewygodnej prawdy.

Jest to tym łatwiejsze, że znakomita większość objawów kryzysu ma „pełzający” charakter, przez co są tak trudne do zauważania. Sytuacja ta przypomina casus wypadających nitów (ang. rivet hypothesis), przedstawioną przez Paula i Annę Ehrlich w 1981 roku. Przyrównali oni zmniejszanie się liczby gatunków w ekosystemach do wypadania nitów z konstrukcji lecącego samolotu. Może wypaść jeden i nic. Wypadną dwa i też nic. Wypadnie 10… wypadnie 100… i nic złego się nie wydarza – zmiany będą niezauważalne. Ale po wypadnięciu któregoś kolejnego nitu nastąpi nagła i nieodwracalna zmiana.

Tak może stać się ze światem, w którym żyjemy – zależy to od tego, jak cywilizowani będziemy.

A Tobie, która definicja człowieka cywilizowanego bardziej odpowiada?

Na podst.: Piotr Skubała Czy dobre czasy się skończyły, więcej na http://ziemianarozdrozu.pl

Międzynarodowy Dzień Walki o Prawa Kobiet